Mamy wiosnę, a więc sezon festiwale muzyczne pod chmurką powoli zaczyna się rozkręcać. Słońce, radość, dobra muzyka na żywo… A do tego tłok, godziny skakania pod sceną a nierzadko deszcz no i błoto. Dlatego jedną z najważniejszych rzeczy na festiwalu jest właściwe obuwie. Jak je wybrać, by obolałe albo przemoczone stopy nie zepsuły nam zabawy?

Dobór obuwia na festiwal plenerowy wbrew naprawdę nie jest łatwym zadaniem, zwłaszcza, jeśli chodzi o buty damskie. Mężczyźni na pierwszym miejscu stawiają wygodę, kobiety wygląd, dlatego czasem kuszą je sandałki i baleriny… Czy to jednak dobry pomysł? Z jednej strony musisz wziąć pod uwagę, że na festiwalu w dzień będzie naprawdę ciepło (idealne byłyby więc sandały), z drugiej – że może być mokro i błotniście (receptą na te warunki są kalosze). Buty powinny być więc i solidne, szczelne, z grubą podeszwą, ale i lekkie, przewiewne, wygodne. Czy coś takiego da się w ogóle osiągnąć?

Przed wyjazdem możesz skrupulatnie sprawdzać prognozy pogody, ale nadmiernej wobec nich ufności możesz szybko zacząć żałować. Nawet, jeśli cały dzień będzie wyjątkowo pogodny, po południu może spaść gwałtowna ulewa. Dlatego twoje buty powinny być jak najbardziej uniwersalne.

Na festiwal raczej nie zakładaj nowiutkich, markowych butów. Po pierwsze dlatego, że nie zdążyłeś się z nimi jeszcze dobrze „zapoznać” i możesz niemiło się zaskoczyć, gdy buty obetrą ci pięty. Po drugie zaś dlatego, że warunki panujące na festiwalu można z powodzeniem określić mianem polowych. Kurz, piach, trawa, błoto i tysiące drepczących podczas koncertu stóp. Nie ma szans, żeby któraś z nich raz po raz nie trafiła przypadkiem na twoje buty. Lepiej, żeby po festiwalu nie było ci żal zniszczonych butów. Załóż więc stare, dobre, sprawdzone trampki albo adidasy. A jeśli kupujesz nowe buty z myślą o festiwalu, zrób toodpowiednio wcześniej i przed wyjazdem trochę w nich pochodź, daj swoim stopom oswoić się z nimi.

Skoro mówimy o trampkach i adidasach, to oczywistym jest, że zachęcamy cię do założenia butów na płaskiej, stabilnej i dość grubej podeszwie, dzięki której nie poślizgniesz się tak łatwo na trawie albo błocie. Jeśli mimo wszystko modny look stawiasz co najmniej tak wysoko, jak wygodę, to sneakersy nie powinny cię zawieść. Pasują do jeansów, szortów oraz festiwalowych, zwiewnych tkanin w kwiatki i frędzelków.

Niestety, trampek i kaloszy nie sposób połączyć. Dlatego najrozsądniej jest wziąć ze sobą dwie pary butów – jedne na nogach, drugie w plecaku. To nie powinien być duży problem – trampki albo kalosze za kostkę nie ważą wiele. Dodatkowe buty możesz zostawić w namiocie, a jeśli nie nocujesz na polu, możesz je nosić przy sobie, w plecaku. Na start załóż te buty, na które wskazuje aktualnie panująca pogoda. Cóż, wszystkiego przecież nie przewidzisz!