Nude już od kilku lat podbija wiosenno-letnią modę – zarówno na wybiegach, jak i w naszych prywatnych garderobach. Nude teoretycznie nie pasuje do świata mody, bo jest zwyczajny, codzienny, neutralny i przede wszystkim bezpieczny. To znaczy, że panie noszą go chętnie, bo nie rzuca się w oczy, daleko mu do kontrowersyjności. A mimo to projektanci lansują go także w tym sezonie. Dlaczego warto nosić nude?

Nude to odcienie beżu, kremowego, pudrowego różu. Wszystkie te, które na myśl przywodzą… nagą skórę. Nude jest zatem bliski każdej z nas. Cieliste barwy są uniwersalne i pasują do minimalistycznych stylizacji z bielą i szarościami, ale mogą być też doskonałą bazą do wyrazistszych połączeń, np. z czernią i kwiatowymi motywami. W ostatnim czasie szalenie modny jest nawet makijaż nude, który przewortnie określa się mianem „no make-up”. Jego cechą wyróżniającą są usta pociągnięte cielistą, matową szminką. W nude najlepiej wypadają jednak dodatki, w tym… buty.

W nude znajdziemy dziś właściwie każdy model obuwia: baleriny damskie, półbuty, sandały. Jednak absolutnym hitem są szpilki i inne czółenka damskie na wysokim obcasie. Kobiety kochają je z jednej zasadniczej przyczyny: szpilki nude cudownie wydłużają nogi! Zwłaszcza, gdy są dobrze dobrane do odcienia skóry i założone na gołą stopę. Obok takich nóg nie sposób przejść obojętnie.

Z butami nude doskonale łączy się torebka w tym samym odcieniu. Śmiało możemy do tego dołożyć jeszcze wyrazistą biżuterię – kolczyki i naszyjnik typu kolia z dużymi, cielistymi kamieniami. Oto właśnie zaleta nude, że ubrana w nie nawet od stóp do głów nie będziesz wyglądać nudno i monotonnie.

W sezonie 2017 nude zrewolucjonizował nieco Christian Laboutin. Do swojej kolekcji pod szyldem nude włączył nawet czekoladowy brąz. W końcu kolorów skóry i karnacji jest znacznie więcej niż tylko blady róż i jasny beż! Najważniejsze, by kolory z palety nude były naturalne i naturalnie podkreślały blask skóry.